ARTYKUŁY
+
Funkcje barierowe

Zima to czas wyzwań dla bariery hydrolipidowej. Jak o nią zadbać i co rozbić, kiedy dojdzie do zaburzenia jej funkcji? Swoim doświadczeniem dzieli się z nami kosmetolożka Marta Wawrocka. 

 

LNE: Jakie są typowe objawy uszkodzenia bariery hydrolipidowej skóry, obserwowane przez kosmetologów po okresie zimowym? A które są mniej oczywiste?

Marta Wawrocka: Na pierwszym miejscu wymieniłabym dużą suchość skóry. Jest ona przez to silnie ściągnięta, a klientki często zgłaszają duży dyskomfort. Cera może też być zaczerwieniona, a przy skrajnie zaburzonej barierze rumień zwykle utrzymuje się. Może też pojawić się delikatne łuszczenie naskórka. To te najbardziej oczywiste objawy, ale zdarza się, że podczas konsultacji klienci opisują swoją skórę jako trądzikową, ze zmianami zapalnymi, ale to nie jest dobra diagnoza. Przy skrajnie zaburzonej barierze hydrolipidowej często dochodzi do tak dużego podrażnienia skóry, że pojawiają się na niej drobne wysypy krostkowe, które mogą przypominać trądzik. Musimy jednak traktować je zupełnie inaczej niż klasyczny trądzik, by dodatkowo nie pogorszyć stanu cery. 

Jak oceniasz to, w jakim stanie jest bariera? Potrzebny jest do tego sprzęt do analizy skóry?

Stworzyłam swój autorski podział stopnia zaburzeń bariery hydrolipidowej i dzielę je trochę niestandardowo. Większość kosmetologów wyróżnia barierę, która jest w dobrym stanie, albo zaburzoną. Ja natomiast wyróżniam trójstopniowy podział bariery: dobrą, pośrednio zaburzoną bądź zaburzoną całkowicie. Jeśli znamy ten podział i mamy doświadczenie w pracy ze skórą, to po prostu widać gołym okiem. 

W jaki sposób niskie temperatury, ogrzewanie, suchość powietrza wpływają na strukturę i funkcjonowanie bariery hydrolipidowej?

Przede wszystkim jeżeli mamy do czynienia z ogrzewaniem i bardzo suchym powietrzem, będą one powodować przyspieszenie transepidermalnej utraty wody. Z jednej strony ucieknie nam wilgoć ze skóry, a z drugiej zmniejszy się ilość kluczowych lipidów. Bariera hydrolipidowa zostaje wtedy uszkodzona. Jeżeli zaniedbamy pielęgnację, to tak naprawdę każdy typ skóry może mieć w konsekwencji problem z zaburzeniem bariery i jej negatywnymi objawami. Choć oczywiście skóra sucha i wrażliwa mogą radzić sobie z tym gorzej. 

A jak jest z cerą mieszaną i tłustą – tu też może pojawić się osłabienie bariery?

Niestety tak. Często klienci sami źle diagnozują swoją skórę, wychodząc z założenia, że skoro skóra nadmiernie się świeci, to jest tłusta. Tymczasem nadmierne wydzielanie sebum również może być objawem zaburzenia bariery hydrolipidowej. Uważam więc, że ocena typu skóry powinna nastąpić dopiero  po regeneracji bariery hydrolipidowej. Zarówno skóra z tendencją do przetłuszczania się, jak i przesuszenia może mieć zaburzoną barierę hydrolipidową.

Jakie składniki aktywne uważasz za kluczowe w procesie odbudowy bariery hydrolipidowej w okresie wiosennym?

Jeśli chodzi o pielęgnację, podzieliłabym ją na domową i gabinetową, i to ta domowa będzie absolutną podstawą. W codziennej rutynie, nawet jeśli nie odczuwamy dyskomfortu i innych objawów zaburzeń bariery, powinniśmy przemycać składniki takie jak ceramidy czy cholesterol. To są substancje, które w naturalny sposób odbudowują płaszcz hydrolipidowy. 
Do nich dodałabym jeszcze takie składniki jak wąkrota azjatycka, alantoina i pantenol, które dodatkowo łagodzą skórę, regenerują ją i poprawiają jej strukturę. 

A w przypadku gdy bariera jest mocno zaburzona?

Zalecam przede wszystkim minimalizm kosmetyczny, czyli na pewno odłożyłabym mocniejsze składniki aktywne (nawet te regenerujące) i skupiłabym się głównie na ceramidach i cholesterolu, które nie wywołają dodatkowego podrażnienia.

W swojej praktyce stawiam na świadomą współpracę, więc nie ma możliwości, żeby klientka testowała na własną rękę jakieś nowości. Jeżeli bariera jest uszkodzona, to jest poważna sytuacja dla skóry i trzeba zacząć od podstaw – ułożyć pielęgnację, a dopiero potem zaczynać jakąkolwiek terapię. Nawet jeśli w gabinecie zrobimy świetny zabieg regenerujący, a klient w domu ma źle ułożoną pielęgnację, nie będzie w stanie podtrzymać tych efektów i wrócimy do punktu wyjścia. Bariera będzie cały czas zaburzona. Poza tym nie naprawimy jej w 45 minut w gabinecie, ten proces wymaga czasu. 

Natomiast jeżeli mówimy o pośrednich zaburzeniach bariery hydrolipidowej, możemy od początku wspomagać się zabiegami kosmetyki białej. Jednak bez mocnych kwasów i innych silnie działających substancji.

Zimą i wczesną wiosną w gabinetach królują lasery, mocniejsze peelingi chemiczne, zabiegi z retinolem. Jakie mogą być ich konsekwencje, gdy zostaną wykonane u osoby z naruszoną barierą?

Naruszona bariera  jest istotnym przeciwwskazaniem do wykonywania takich procedur. Jeśli wykonany zostałby np. zabieg laserowy w konsekwencji może dojść do bardzo dużego podrażnienia skóry, oparzeń i stanów alergicznych. Przy uszkodzonej barierze zwiększa się często przenikanie składników aktywnych, czyli to, co ma zostać na powierzchni skóry, przenika w jej głąb i może podrażniać. Może nawet dojść do oparzeń i silnego pieczenia skóry. Patrząc głębiej, takie zabiegi wywołują stan zapalny, którego z racji osłabienia skóra nie jest w stanie wygasić.

Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli mamy skórę z bardzo mocno zaburzoną barierą hydrolipidową, nawet zabiegi nawilżające i regenerujące mogą ją podrażnić, bo skóra nie jest gotowa na przyjęcie tych składników aktywnych.

Oprócz właściwej pielęgnacji bardzo ważna jest dieta. 

Tak, często brakuje w niej kwasów omega, kwasów tłuszczowych, które są niezbędne do tego, żeby bariera w ogóle mogła powstać na naszej skórze. Prozapalna dieta, bogata w przetworzone produkty zaburza barierowość, bo powoduje przewlekły stan zapalny. Dodatkowo podczas procesów zapalnych nasz organizm zużywa bardzo dużo wody, więc jeżeli jej nie ma w organizmie, to ten stan może po prostu toczyć się dłużej. Nawodnienie jest tu kluczowe. 

A jeśli chodzi o składniki codziennej rutyny?

Klienci często zupełnie niepotrzebnie sięgają po zbyt dużo składników aktywnych. W efekcie nakładają nam się na przykład retinol, kwasy, witamina C. Dla skóry to za dużo. To są substancje, które powinny być używane tak naprawdę kilka razy albo nawet raz w tygodniu. A jak jeszcze dołożymy do tego ostry, ziarnisty peeling, problemy gotowe. 

Czy mikrobiom odgrywa rolę w regeneracji bariery?

Tak. Niektórzy naukowcy wyróżniają już na naszej skórze osobną warstwę stratuum microbiomum, czyli mikroorganizmy bytujące na powierzchni naszej skóry, które tworzą swoistą tarczę biologiczną. Chronią przed wnikaniem patogenów, wpływają też na prawidłowe pH, co jest bardzo istotne, jeżeli chodzi o barierę. Ogromne znaczenie ma także mikrobiom, który znajduje się w jelitach. Jeśli tam dzieje się źle, jest stan zapalny czy dysbioza, będzie to miało odzwierciedlenie w stanie naszej skóry. Mikrobiom najlepiej wspierać od wewnątrz, na przykład poprzez wprowadzenie do diety kiszonek, produktów bogatych w błonnik. W kosmetykach rzadko stosowane są probiotyki, raczej pre- i postbiotyki, ale też można po nie sięgać. 

Po jakim czasie można zauważyć poprawę funkcji barierowych, a przez to poprawę kondycji skóry?

To zależy, jaki jest jej stan wyjściowy. Jeżeli mówimy o silnych zaburzeniach bariery hydrolipidowej, po miesiącu zobaczymy już różnicę, ale całkowita odbudowa może trwać nawet do dwóch miesięcy. W przypadku delikatnych zaburzeń pierwsze rezultaty prawidłowej pielęgnacji zobaczymy już po dwóch tygodniach, a po miesiącu barierowość powinna być znacząco lepsza. 

Czy są takie przypadki, że mimo stosowania się do zaleceń poprawy u klientki nie widać?

Czasami tak się dzieje. Wtedy ponownie analizujemy pielęgnację domową, ale też bardzo ważnym aspektem jest przyjrzenie się diecie i wprowadzenie suplementacji kwasami omega. W takich przypadkach same kosmetyki nie stworzą bariery na nowo – trzeba uzupełnić lipidy od wewnątrz. Zwracam też uwagę na ogólny stan zdrowia klientki, czy nie ma niedoborów witaminy D3, żelaza, ferrytyny. Zaburzenie tych parametrów może utrudniać gojenie się skóry i opóźniać rezultaty. 

Jakie trendy w kosmetologii, dotyczące regeneracji bariery hydrolipidowej, będą szczególnie istotne w nadchodzącym sezonie?

W ostatnich latach zaczęliśmy bardziej zauważać znaczenie bariery hydrolipidowej – w kosmetologii i w dermatologii. Może nie pojawia się dużo nowych składników, ale to technologia zaczyna robić różnicę. Mamy już formuły uwalniające składniki aktywne dokładnie tam i dokładnie wtedy, kiedy są one potrzebne. Powstają świetne kosmetyki probarierowe opracowane z myślą o cerze tłustej i mieszanej. Zauważyłam, że do łask wraca kosmetyka biała, które przez lata była bagatelizowana. Ona dobrze współgra zarówno z bardziej zaawansowaną kosmetologią, jak i z medycyną estetyczną – i to jest dobry trend. 


Rozmawiała Agnieszka Wróblewska

Marta Wawrocka

Kosmetolożka, trycholożka oraz szkoleniowczyni. Ekspertka w zakresie terapii skóry problematycznej i trądzikowej oraz terapii anti-aging. Właścicielka kliniki AURA Skin & Trycho Clinic oraz współwłaścicielka Aura Laser i Aura Esthetic. Autorka eksperckich szkoleń dla kosmetologów All About Acne oraz Mezoterapia Mikroigłowa Masterclass.