Niechciany melanż – menopauza, skóra i lato

Menopauza nieodwracalnie pogarsza jakość skóry. Kiedy do zmian hormonalnych dołączają wysokie temperatury, promieniowanie UV, stres oksydacyjny i zaburzenia termoregulacji, powstaje niechciany miks, który znacząco przyspiesza proces starzenia.

 

LNE: Coraz więcej kobiet po 45. roku życia mówi, że po wejściu w menopauzę ich skóra „nagle się zmieniła”. To rzeczywiście aż tak gwałtowny proces?

Dr n. med. Mariusz Borkowski: Zdecydowanie tak. Wiele pacjentek ma poczucie, że przez lata starzały się powoli, a następnie w ciągu dwóch lat nagle skóra zmienia się bardziej niż przez poprzednią dekadę. To nie jest wyłącznie subiektywne odczucie.

Menopauza uruchamia bardzo konkretne procesy biologiczne. Spadek poziomu estrogenów wpływa na funkcjonowanie fibroblastów, produkcję kolagenu, syntezę kwasu hialuronowego, mikrokrążenie, gospodarkę wodną skóry oraz zdolności regeneracyjne. W praktyce oznacza to, że skóra staje się cieńsza, bardziej sucha, mniej elastyczna i wolniej się regeneruje.

Jak duża utrata kolagenu następuje w tym okresie?

Badania pokazują, że w pierwszych pięciu latach po menopauzie kobieta może utracić nawet około 30 proc. kolagenu typu I i III. To ogromna zmiana. Później proces postępuje średnio o około 2 proc. rocznie. Właśnie dlatego wiele pacjentek zauważa gwałtowną utratę jędrności policzków, zmianę owalu twarzy czy pogłębianie się bruzd. Skóra po prostu traci swoje rusztowanie.

A lato nam nie pomaga.

No niestety. Bo, widzisz, nakładają się tu na siebie dwa procesy. Pierwszy to starzenie hormonalne, drugi to starzenie środowiskowe. Promieniowanie UV odpowiada za większość widocznych oznak starzenia skóry. Kiedy organizm funkcjonuje już przy obniżonym poziomie estrogenów, jego możliwości naprawcze są znacznie mniejsze. Krótko mówiąc, skóra menopauzalna ma mniej narzędzi do obrony przed stresem wywołanym przez lato.

Czy dlatego pacjentki po menopauzie częściej skarżą się na przebarwienia?

Między innymi. Wahania hormonalne wpływają na aktywność melanocytów, a promieniowanie UV dodatkowo pobudza produkcję melaniny. W efekcie nawet niewielka ekspozycja na słońce może prowadzić do powstawania przebarwień. Coraz częściej obserwujemy także przebarwienia pozapalne utrzymujące się znacznie dłużej niż wcześniej. To sygnał, że procesy regeneracyjne są spowolnione.

Wiele kobiet mówi również o nagłym przesuszeniu skóry.

To jeden z najbardziej charakterystycznych objawów. Estrogeny wpływają na produkcję lipidów naskórkowych oraz zdolność skóry do zatrzymywania wody. Po menopauzie poziom naturalnego nawilżenia spada. Latem problem dodatkowo nasilają klimatyzacja, wysoka temperatura, częstsze kąpiele oraz promieniowanie UV. Pacjentki często próbują rozwiązać problem kolejnym kremem nawilżającym, podczas gdy przyczyna jest znacznie głębsza.

A co dzieje się z barierą naskórkową?

Staje się mniej szczelna. Skóra szybciej traci wodę i łatwiej ulega podrażnieniom. Coraz częściej widzimy pacjentki, które przez całe życie miały cerę odporną, a po pięćdziesiątce zaczynają gorzej tolerować kosmetyki, których wcześniej używały bez problemu.To efekt zmian biologicznych zachodzących w skórze. No i menopauza wpływa również na mikrobiom skóry.

To temat, który dynamicznie rozwija się naukowo.

Bardzo. Zmiany hormonalne wpływają na skład mikrobiomu, pH skóry oraz funkcjonowanie mechanizmów odpornościowych. W efekcie częściej obserwujemy stany zapalne, nadreaktywność oraz większą podatność na podrażnienia. Coraz częściej mówi się, że menopauza jest nie tylko procesem hormonalnym, ale również immunologicznym.

Jednym z najbardziej dokuczliwych objawów u mnie są uderzenia gorąca. Czy mają one wpływ na skórę?

Zmartwię cię – ogromny. Każde uderzenie gorąca to gwałtowne rozszerzenie naczyń krwionośnych. Jeżeli sytuacja powtarza się wielokrotnie każdego dnia przez wiele miesięcy, może prowadzić do utrwalania rumienia i pogorszenia kondycji naczyń. Latem ten problem często się nasila. Wysoka temperatura otoczenia działa jak dodatkowy czynnik prowokujący.

To jeszcze mnie dobij (śmiech), że menopauza przyspiesza starzenie naczyń?

W pewnym sensie tak. Zmniejszenie poziomu estrogenów wpływa również na ściany naczyń krwionośnych. Naczynia stają się mniej elastyczne i gorzej reagują na zmiany temperatury. Dlatego u wielu kobiet właśnie po menopauzie pojawiają się pierwsze trwałe teleangiektazje oraz utrwalony rumień.

Jakie błędy pielęgnacyjne, my, kobiety w menopauzie, popełniamy latem?

Najczęściej próbujecie walczyć z oznakami starzenia zbyt agresywnie. Sięgacie po mocne kwasy, wysokie stężenia retinoidów lub intensywne procedury złuszczające. Tymczasem skóra menopauzalna bardzo często potrzebuje przede wszystkim odbudowy. Nie chodzi już wyłącznie o stymulację. Coraz większego znaczenia nabiera regeneracja, wyciszanie i wzmacnianie funkcji ochronnych.

Czy dlatego coraz częściej mówi się o filozofii longevity skin?To ty, doktorze, jesteś jednym z prekursorów, a na pewno orędownikiem tego nurtu w Polsce.

Nie przeczę. I to mój ulubiony nurt, bardzo w niego wierzę i gorąco mu kibicuję. Klasyczny anti-aging skupiał się głównie na walce z objawami, a longevity skin koncentruje się na utrzymaniu biologicznej sprawności skóry. To zasadnicza różnica. Nie pytamy wyłącznie, jak wygładzić zmarszczki. Pytamy, jak poprawić funkcjonowanie skóry na poziomie komórkowym.

To jak, zgodnie z nim, powinien wyglądać plan terapii dla pacjentki menopauzalnej w okresie letnim?

Według mnie zawsze powinien być podobny, ale latem podzieliłbym go na trzy filary. Pierwszy to ochrona, drugi to odbudowa, trzeci to przygotowanie do jesiennej stymulacji. Lato nigdy i u nikogo nie było najlepszym momentem na wykonywanie wszystkich możliwych procedur anti-aging. To czas budowania potencjału regeneracyjnego skóry.

Na które składniki aktywne lepiej postawić?

Bardzo dobre efekty dają ceramidy, peptydy biomimetyczne, niacynamid, ektoina, trehaloza, beta-glukan oraz składniki wspierające mikrobiom. Coraz większe znaczenie mają również antyoksydanty. Po menopauzie zdolność organizmu do neutralizacji wolnych rodników maleje, dlatego wsparcie antyoksydacyjne staje się niezwykle ważne.

A jaką rolę odgrywa dieta?

Znacznie większą, niż jeszcze kilka lat temu sądziliśmy. Coraz więcej badań wskazuje, że przewlekły stan zapalny, gospodarka glukozowo-insulinowa oraz jakość mikrobiomu jelitowego mogą wpływać na tempo starzenia skóry. Nie da się dziś skutecznie prowadzić terapii longevity bez spojrzenia na cały organizm.

To pytanie na koniec – jaka będzie przyszłość terapii menopauzalnych w nurcie longevity skin?

Coraz większa personalizacja. Nie każda kobieta w tym okresie swojego życia potrzebuje tych samych procedur. Jedna będzie wymagała pracy nad przebarwieniami. Inna nad rumieniem. Jeszcze inna nad utratą jędrności. Łączy je jedno – skóra w tym okresie życia wymaga większego szacunku dla swojej biologii. Przez lata kosmetologia skupiała się na pobudzaniu. Najbliższe lata będą należały do inteligentnej regeneracji. I właśnie w przypadku skóry menopauzalnej widać to najlepiej. Bo im bardziej rozumiemy jej potrzeby, tym mniej musimy z nią walczyć. A im mniej walczymy, tym lepsze efekty osiągamy.

Rozmawiała Agnieszka Keller

Dr n. med. Mariusz Borkowski

Lekarz medycyny estetycznej, specjalista leczenia otyłości (obesitolog). Wpisany na listę certyfikowanych lekarzy Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością. Jako drugi lekarz w Polsce otrzymał uprawnienia do wykonywania procedury laserowego liftingu twarzy i ciała – Endolift. 

WRÓĆ DO LISTY ARTYKUŁÓW