PRODUKTY
AURONN

Odrobina luksusu – mgiełka do twarzy od AURONN

Po mgiełkę do twarzy AURONN Biological Fullerenes Golden Mist sięgnęłam z ciekawości – skusiła mnie obietnica innowacyjnej pielęgnacji, biologicznych fulerenów i subtelnego efektu glow. Już od pierwszego użycia miałam wrażenie, że to nie jest zwykła mgiełka, ale raczej luksusowy rytuał pielęgnacyjny. Największe wrażenie zrobiła na mnie lekkość formuły. Mgiełka jest bardzo delikatna, równomiernie się rozpyla i natychmiast daje uczucie świeżości. Skóra po aplikacji jest przyjemnie nawilżona, wygładzona i wygląda zdrowiej. Do tego przybiera niezwykle subtelny złoty połysk.

Stosuję ten preparat rano, jako ostatni krok pielęgnacji przed makijażem, i w ciągu dnia, kiedy skóra potrzebuje odświeżenia. Wieczorem używam go jako lekkiego „resetu” skóry – to przyjemny moment relaksu po całym dniu. Doceniam też fakt, że produkt bazuje na zaawansowanych składnikach aktywnych, takich jak biologiczne fulereny i czyste złoto, dzięki czemu kosmetyk nie tylko poprawia wygląd skóry, ale też wspiera ją w walce ze stresem oksydacyjnym. Czy to produkt dla każdego? Na pewno należy do kategorii premium, więc cena może być barierą. Dla mnie jednak jakość, komfort stosowania i efekt, jaki daje, w pełni to rekompensują. To idealny wybór dla osób, które lubią dopracowane, nowoczesne formuły i chcą dodać swojej pielęgnacji odrobinę luksusu.

Składniki aktywne:

Biologiczne fulereny, złoto, dwutlenek krzemu, glinka mineralna, chlorek potasu, fosforan wapnia

Wskazania:

Do wszystkich typów skóry, skóra pozbawiona blasku, z oznakami starzenia, skóra problematyczna

 

Testowała: Magdalena Mikołajczuk

LA SQUALANA

Olejek Regeneracyjny

 

Od jakiegoś czasu używam olejku regeneracyjnego La Squalana i mam bardzo dobre wrażenia. Najbardziej zachwycił mnie jego zapach – piękny, delikatny i bardzo relaksujący, dzięki czemu sama pielęgnacja jest przyjemnym rytuałem. Olejek dobrze się wchłania, pozostawia skórę miękką, bardziej nawilżoną i przyjemnie gładką w dotyku. Mam też wrażenie, że skóra wygląda na bardziej elastyczną i wypoczętą. To jeden z tych kosmetyków, które nie tylko pielęgnują, ale też pozwalają na chwilę zatrzymać się i zadbać o siebie.

Składniki aktywne:

Squalane (99,7%), olejek z jałowca wirginijskiego, cinnamal, coumarin, eugenol

Wskazania:

Wszystkie rodzaje skóry, w tym skóra problematyczna, ekstremalnie wrażliwa

 

Testowała: Karolina Gogulska

BIELENDA PROFESSIONAL

Oxy Glow – nowa generacja pielęgnacji antysmogowej

Szukasz kosmetyków, które poradzą sobie w realiach miejskiej dżungli — tam, gdzie skóra codziennie mierzy się ze smogiem, promieniowaniem UV i stresem? Linia Oxy Glow od Bielenda Professional została stworzona właśnie z myślą o takich wyzwaniach. Jej formuły wspierają dotlenienie skóry, redukują stres oksydacyjny i przywracają cerze świeży, wypoczęty wygląd.

Dotleniająco‑rozświetlający krem na dzień łączy w sobie oleje macadamia i cacay, niacynamid, inozytol, kwas poliglutaminowy oraz beta‑glukan. Krem pod oczy wzbogacono dodatkowo o kofeinę, alantoinę, sorbitol i olej ze słodkich migdałów. W obu produktach znajdziemy także bioaktywną wodę z mandarynki, która dodaje formule energii i lekkości.

Mimo bogactwa składników aktywnych kosmetyki mają lekkie, komfortowe konsystencje i świetnie sprawdzają się pod makijażem. To propozycja dla skóry, która potrzebuje oddechu, blasku i ochrony w wymagających, miejskich warunkach.

Składniki aktywne:

Olej macadamia, olej cacay, niacynamid, inozytol, kwas poliglutaminowy, beta‑glukan, kofeina, alantoina, sorbitol, olej ze słodkich migdałów, bioaktywna woda z mandarynki

Wskazania:

Skóra zmęczona, szara, pozbawiona blasku, eksponowana na czynniki zewnętrzne, z oznakami starzenia.

 

 

Testowała: Agnieszka Wróblewska

ARABIAN SAHHARE

Arabian Sahhare Silence – subtelność w butelce

Arabian Sahhare Silence to zapach delikatny i spokojny — bardziej otulający niż wyrazisty. Łączy owocową lekkość brzoskwini, gruszki i czarnej porzeczki z miękką, piżmowo-waniliową bazą, dzięki czemu daje efekt czystej skóry i subtelnej elegancji. To romantyczna kompozycja idealna na co dzień. Jego urok tkwi w dyskrecji — pachnie blisko skóry, ale zostawia przyjemne, kobiece wrażenie. Zdecydowanie dla tych, którzy lubią zapachy subtelne, kobiece, otulające.

Wiodące nuty zapachowe:

Brzoskwinia, gruszka, czarna porzeczka, róża, piżmo, drzewo sandałowe, wanilia, paczula

 

 

Testowała: Karolina Gogulska

BLOOM STORY

Aloes w najczystszej postaci – recenzja żelu Bloom Story

Jako posiadaczka cery wyjątkowo wrażliwej i kapryśnej z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po naturalny żel aloesowy do twarzy i ciała marki Bloom Story. Cenię autentyczność, dlatego chętnie wybieram kosmetyki powstające w małych manufakturach, gdzie za produktem stoją ludzie, a nie bezosobowe linie technologiczne.

Moja skóra, szczególnie podatna na podrażnienia po goleniu, potrzebowała natychmiastowego ukojenia — i dokładnie to otrzymała. Żel, zawierający aż 95% aloesu pochodzącego z greckiej wyspy Kos, przyniósł wyraźną ulgę już po pierwszej aplikacji. Warto podkreślić, że produkty z linii Pandrosia powstają w innowacyjnym procesie wykorzystującym świeży, stabilizowany żel aloesowy, a nie proszek z mrożonego surowca. To rzadko spotykana praktyka, która realnie przekłada się na jakość i skuteczność formuły.

Kosmetyk błyskawicznie się wchłania, pozostawiając cerę miękką, gładką i aksamitną w dotyku. Formułę wzbogacono o oliwę, która wspiera ochronę przed utratą wilgoci, oraz witaminę E o działaniu antyoksydacyjnym. To produkt, który z pełnym przekonaniem polecam osobom z cerą wrażliwą, skłonną do podrażnień i potrzebującą szybkiego ukojenia.

Składniki aktywne:

Aloes, oliwa z oliwek, witamina E

Wskazania:

Skóra wrażliwa, podrażniona, sucha; skóra z wysypką, zaczerwienieniem lub objawami stanu zapalnego

 

DERMALOGICA

Phyto Nature E2 – skuteczność, którą widać

Kiedy zaproponowałam znajomej, by przetestowała nowość pielęgnacyjną od niszowej marki, odpowiedziała bez wahania: nie testuję nowości, sprawdzają mi się produkty Dermalogica. Wcale mnie to nie dziwi, odkąd sięgnęłam po Phyto Nature E2. To niezwykłe, oparte na wiedzy naukowej połączenie składników aktywnych sprawia, że produkt jednocześnie restrukturyzuje powierzchnię skóry i wspiera jej regenerację.

Za efekt wygładzenia odpowiadają enzymy z dyni o działaniu złuszczającym, które nadają skórze jaśniejszy i zdrowszy wygląd. Procesy regeneracyjne wspiera natomiast zaawansowana mieszanka egzosomów z komórek macierzystych kurkumy i kamelii japońskiej, wzbogacona o ekstrakt z akacji senegalskiej — działająca wielowarstwowo w obrębie naskórka.

Lekka formuła typu leave-on jest niemal niewyczuwalna na skórze, więc preparat jest wyjątkowo komfortowy w codziennym stosowaniu. Jednak to, co cenię w formule najbardziej, to skuteczność – efekty widać już po pierwszym użyciu. Phyto Nature E2 działa na moją skórę jak zaawansowany zabieg kosmetologiczny, ale bez efektów ubocznych. Zmniejsza widoczność zmarszczek, wygładza strukturę skóry i wyraźnie rozjaśnia jej koloryt.

Kosmetyk polecany jest do każdego typu skóry, szczególnie tej dojrzałej, z oznakami starzenia. I nie mogłabym pominąć jeszcze jednego: eleganckie, starannie wykonane opakowanie, choć stoi w domowej toaletce, ma klasę kosmetyku używanego przez ekspertów. Polecam!

Składniki aktywne:

Egzosomy nowej generacji z komórek macierzystych kurkumy i kamelii japońskiej, ekstrakt z akacji senegalskiej, fitoaktywne enzymy z dyni, ekstrakt z opuncji figowej, Biofermentowana N-acetyloglukozamina (NAG), fitoglikogen.

Wskazania:

każdy typ skóry, zmarszczki, utrata jędrności, suchość, fotostarzenie, utrata blasku

 

Testowała: Roksana Golubińska

ESTGEN

Regeneracja, napięcie, sprężystość: NEUROlifting EstGen

Marka EstGen od dawna kojarzy mi się z pielęgnacją „zadaniową” – bardziej terapeutyczną niż typowo drogeryjną. Dlatego po NEUROlifting sięgnęłam z ciekawością, ale i z lekkim dystansem wobec hasła „neurobooster odmładzający”. Krem ma treściwą, ale nie za ciężką konsystencję. To coś pomiędzy bogatym kremem odżywczym a preparatem gabinetowym – czuć, że to produkt „konkretny”. Rozprowadza się gładko, zostawia delikatny film, który daje uczucie napięcia skóry. Nie jest to efekt maski ani ściągnięcia – raczej subtelne wygładzenie i „przytrzymanie” owalu.

Zapach produktu jest bardzo delikatny, neutralny, co dla mnie jest plusem, bo nie konkuruje z perfumami i nie drażni.

Po około 2–3 tygodniach regularnego stosowania (głównie wieczorem) zauważyłam, iż skóra jest bardziej „gęsta” i sprężysta, niesamowicie miękka w dotyku, drobne linie mimiczne są mniej widoczne, a twarz wygląda na bardziej wypoczętą, jak po dobrej serii zabiegów.

Najbardziej zaskoczył mnie efekt napięcia w dolnej partii twarzy – nie spektakularny lifting, ale wyraźna poprawa konturu. Przy dłuższym stosowaniu mam wrażenie, że skóra reaguje lepiej na inne aktywne składniki (np. serum z witaminą C czy peptydy).

Po aplikacji skóra odzyskuje poczucie komfortu. Przy cerze zestresowanej, przemęczonej krem działa jak regenerujący kompres.Preparat przypomina element kuracji – coś, co wspiera proces odbudowy i zagęszczania skóry. Myślę, że doskonale sprawdzi się jako element świadomej pielęgnacji anti-aging, szczególnie po 35. roku życia lub po zabiegach kosmetologicznych. Na pewno zostanie ze mną na dłużej.

Składniki aktywne:

Glycerin, Pentylene Glycol, Propanediol, Avena Sativa Kernel Extract, Sapindus Mukorossi Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Polygonum Tinctorium Leaf, Witamina E, Tripeptide-2, Bacillus Ferment

Wskazania:

skóra zestresowana, nadreaktywna, wrażliwa, przewlekłe stany zapalne, zaburzona mikrobiota skóry, uszkodzona bariera hydrolipidowa, skóra z oznakami starzenia się, skóra szara, zmęczona, fotostarzenie, starzenie okołomenopauzalne

 

Testowała: Magdalena Mikołajczuk

DERMALOGICA

Bajecznie skuteczne - Biolumin-C Serum

Jako miłośniczka wszelkich nowości z witaminą C z radością przetestowałam Biolumin-C Serum marki Dermalogica. Cenię ją za dotrzymane obietnice, więc sięgnęłam po to serum rozjaśniające, by przywrócić swojej cerze blask. Moja skóra 50+ w połączeniu z niedoborem słońca i świeżego powietrza o tej porze roku dramatycznie szarzeje, więc zaawansowana formuła tego kosmetyku okazała się strzałem w dziesiątkę! Serum zawiera stabilną witaminę C, która wnika głęboko w skórę, redukując przebarwienia i wyrównując koloryt.

Dodatkowo wzbogacone jest o moje ukochane peptydy i antyoksydanty, które stymulują produkcję kolagenu. Powiedzieć, że to serum jest wprost stworzone dla mnie – to jak nic nie powiedzieć, więc wszystkim, którzy chcą odzyskać blask i koloryt cery na trudne, zimowe miesiące, nim nadejdzie wiosna, gorąco go polecam.

Składniki aktywne:

Witamina C, Palmitoyl Tripeptide-5, kwas mlekowy, wyciąg z kwiatu perełkowca japońskiego, olej z nasion chia

Wskazania:

Każdy rodzaj cery, drobne zmarszczki, linie, utrata jędrności, przebarwienia, nierównomierny koloryt cery, skóra szara, pozbawiona blasku

 

 

Testowała: Agnieszka Keller

MEDMELANO

Przyjemne z pożytecznym – MedMelano Cica Power

Koleżanka kosmetolożka powiedziała mi: „Wypróbuj ten krem, spodoba ci się”. Miała rację, bo stosowanie regenerująco-przeciwzapalnego MEDMELANO CICA Power jest i przyjemne, i efektywne. Przyjemne głównie dzięki wykorzystaniu innowacyjnej technologii „serum to cream” – produkt przy aplikacji ma lekkość serum, po czym przybiera konsystencję kremu. Efektywność tego – opartego w 51% na wodzie z liści Centella asiatica – kremu zapewnia kompleks AstaCICA™ (astaksantyna + CICA) o właściwościach przeciwzapalnych, antyoksydacyjnych i regenerujących, a także skwalan, kwas hialuronowy, arginina i pochodna kwasu glicyryzynowego z lukrecji.

MEDMELANO CICA Power działa na skórę jak opatrunek ochronny, zapewniając jej natychmiastowe ukojenie i odbudowę bariery. Nawilża, redukuje rumień i stany zapalne. Jest więc idealny dla cery wrażliwej, suchej, ale też mieszanej, trądzikowej, z AZS, skłonnej do stanów zapalnych czy po zabiegach kosmetycznych. Poza tym krem jest bardzo wydajny i świetnie rozprowadza się na skórze. I jeszcze coś, na co zwykle nie zwracam uwagi – opakowanie. Eleganckie, dyskretne, trochę retro – po prostu urocze! Grażyna Jabłońska

Składniki aktywne:

Aminokwasy, kwas hialuronowy, lukrecja, skwalan, wąkrota azjatycka

Wskazania:

Skóra wrażliwa i reaktywna, suchość, trądzik pospolity i różowaty, AZS, zaburzona bariera hydrolipidowa, podrażnienie, uczucie swędzenia, pieczenia, rumień, pielęgnacja pozabiegowa, skóra w trakcie kuracji dermatologicznej

 

Testowała: Grażyna Jabłońska

SKINARTE

Koncentrat Resurfacing Cellular Imperfections

Moim ostatnim odkryciem jest koncentrat Resurfacing Cellular Imperfections od marki Skinarte, który w mojej ocenie i wieloletniej pielęgnacji skóry trądzikowej realnie wyróżnia się skutecznością w walce z niedoskonałościami. Już po krótkim czasie stosowania zauważyłam wyraźne wygładzenie skóry, zmniejszenie ilości zaskórników i szybsze gojenie się zmian. Cera stała się bardziej jednolita, rozjaśniona i spokojniejsza.

Kluczową rolę odgrywają tu kwasy AHA/BHA, które delikatnie złuszczają – ale nie przesuszają skóry – i odblokowują pory, oraz niacynamid, regulujący sebum, redukujący zaczerwienienia i widoczność porów. Ogromnym plusem jest też obecność składników łagodzących i regenerujących, dzięki którym moja kuracja stała się skuteczna, ale nie podrażniła skóry.

Koncentrat na stałe zagościł w mojej codziennej pielęgnacji i na ten moment plasuję się w moim TOP3 dotychczas używanych produktów dla cery problematycznej. Szczerze polecam każdej osobie, które oczekują widocznych i długotrwałych efektów bez ryzyka przesuszenia i dyskomfortu.

Składniki aktywne:

SD Salic Peptide, LH Acid, Niacinamide, AHA & PHA Acid

Wskazania:

Skóra trądzikowa, mieszana, tłusta, rozszerzone pory, skłonność do niedoskonałości, skóra szara, pozbawiona blasku

Testowała: Paulina Maciejewska-Jurek