Wakacyjny klient – zatrzymaj go na dłużej

Lipiec i sierpień to jeden z najlepszych momentów na budowanie lojalności klientki. Paradoksalnie właśnie wtedy, kiedy przychodzi rzadziej, jest bardziej otwarta na rozmowę o swoich potrzebach, planach i oczekiwaniach.

Dlaczego lato jest dobrym momentem na budowanie relacji? Ponieważ zmienia się sposób korzystania z usług beauty. Klientki nie szukają w tym czasie agresywnych terapii czy skomplikowanych procedur. Szukają komfortu, bezpieczeństwa, regeneracji i dobrego samopoczucia. Są mniej nastawione na „naprawianie”, a bardziej na dbanie o siebie. To idealny moment, aby pokazać gabinet jako partnera w długofalowej opiece nad skórą, a nie miejsce wykonywania pojedynczych zabiegów.

Lubię wracać tam, gdzie byłam już

Co sprawia, że ktoś wraca po wakacjach właśnie do konkretnego gabinetu? Wbrew pozorom nie cena. Oczywiście ma znaczenie, ale nie jest najważniejsza. Najczęściej wracamy tam, gdzie czujemy się „zaopiekowani”, z poczuciem, że ktoś pamięta naszą historię, zna potrzeby skóry, pamięta wcześniejsze zabiegi i ma dla nas plan działania.

Coraz częściej mówi się o przejściu od sprzedaży zabiegów do „zarządzania doświadczeniem klienta”. To właśnie doświadczenie buduje lojalność.

Zacznijmy od prostego przykładu. Klientka przychodzi przed wyjazdem na zabieg nawilżający. W wielu gabinetach wizyta kończy się przy recepcji płatnością i pożegnaniem.

Tymczasem warto wykorzystać ten moment inaczej. Jeżeli kosmetolożka porozmawia z nią o planach wakacyjnych, wytłumaczy, jak chronić skórę podczas urlopu, dobierze pielęgnację domową i zaproponuje wizytę regeneracyjną po powrocie – klientka wyjdzie z poczuciem, że ktoś myśli o niej długofalowo.

Plan terapii nadal sprzedaje

Jeżeli kosmetolog podczas jednej wizyty pokaże klientce, co warto zrobić dziś, co po wakacjach i jakie efekty można osiągnąć w perspektywie kilku miesięcy – znacząco rośnie szansa na regularne wizyty. Klientka nie kupuje wtedy pojedynczego zabiegu, tylko drogę do celu. Tu ogromną rolę odgrywa również komunikacja po wizycie. Wielu właścicieli gabinetów nadal niestety marnuje tę szansę. A właśnie wtedy zaczyna się najważniejszy etap budowania relacji. Krótka wiadomość po kilku dniach, pytanie o samopoczucie skóry, przypomnienie o pielęgnacji czy wskazówki dotyczące ochrony przeciwsłonecznej naprawdę działają. Klientka widzi, że nie jest kolejną osobą w grafiku.

Cztery błędy strategiczne

  1. Koncentracja na zdobywaniu nowych klientów. Pozyskanie nowej osoby jest wielokrotnie droższe niż utrzymanie obecnej. Mimo to wiele gabinetów inwestuje niemal cały budżet marketingowy w reklamy, zapominając o osobach, które już im zaufały.
  2. Brak personalizacji terapii i konsekwentnego beauty planu.
  3. Zaniechanie systematycznego kontaktu. 
  4. Brak planowania kolejnej wizyty już podczas trwania obecnej.  

Budowanie lojalności na nowo

Media społecznościowe pomagają budować lojalność pod warunkiem że nie są wyłącznie tablicą ogłoszeń. Największy potencjał mają treści edukacyjne i inspiracyjne. Na szczęście powoli staje się to standardem. Klientka powinna mieć poczucie, że obserwując gabinet, otrzymuje wartościowe porady, które są autentyczne. Może to być wiedza o pielęgnacji wakacyjnej, ochrona skóry przed UV, porady dotyczące mikrobiomu czy najczęstsze błędy popełniane podczas urlopu. Im częściej marka (tu: konkretny salon kosmetologiczny) pomaga, tym bardziej staje się naturalnym wyborem.

Nadal warto myśleć o programach lojalnościowych, które wciąż działają, choć nie wszystkie. Klasyczne zbieranie pieczątek sprawdza się w przypadku kawy na wynos, ale w branży beauty to już za mało. Lepiej „pracują” programy oparte na korzyściach i poczuciu wyjątkowości. Wcześniejszy dostęp do nowych terapii, indywidualne konsultacje, specjalne wydarzenia czy dodatkowe usługi często działają skuteczniej niż 10-proc. rabat. Klientki chcą być zauważone, a nie tylko… przecenione.

Klientka wakacyjna a całoroczna

Latem wiele osób często przychodzi do gabinetu z konkretną potrzebą – przed wyjazdem, ślubem, urlopem czy ważnym wydarzeniem. To moment wysokiej motywacji zakupowej.

Jeżeli gabinet dobrze wykorzysta tę okazję, jednorazowa wizyta może zamienić się w wieloletnią relację. Jeżeli nie – klientka pójdzie do przypadkowego miejsca przy kolejnej okazji.

I tu fundamentalne znaczenie ma pierwsza wizyta, bo decyzja o powrocie często zapada już podczas pierwszego kontaktu. Liczy się nie tylko efekt samego zabiegu, ale atmosfera, profesjonalizm zespołu, sposób prowadzenia konsultacji, krótko mówiąc: całokształt. Dlatego warto myśleć o każdej wizycie jak o początku relacji, a nie końcu sprzedaży. To zmiana pozornie niewielka, ale całkowicie zmienia sposób działania. Gdy ktoś wychodzi z gabinetu z planem, wiedzą i poczuciem, że otrzymał 100 proc. uwagi i opieki, nie szuka kolejnego miejsca. Wraca tam, gdzie czuje się bezpiecznie.

Wakacyjna klientka nie powinna być traktowana jako sezonowy gość. To potencjalny ambasador gabinetu na kolejne lata – o ile ktoś zadba o relację równie mocno, jak o sam zabieg.

Gotowy system do wdrożenia:

model 30–60–90 dni, który zamienia jednorazową wizytę w stałą współpracę

Dzień 0 – wizyta

• konsultacja skóry

• wykonanie zabiegu

• sprzedaż pielęgnacji domowej

• rezerwacja kolejnego terminu

Dzień 3.–5.

• wiadomość z pytaniem o efekty

• przypomnienie zaleceń pozabiegowych

Przykład SMS-a: „Dzień dobry, Pani Anno, chciałabym zapytać, jak zachowuje się Pani cera po zabiegu i czy wszystko przebiega zgodnie z zaleceniami? Czy ma Pani jakieś pytania lub wątpliwości?”

Dzień 30.

• edukacyjny kontakt

• porada sezonowa

• przypomnienie o kolejnej wizycie

Dzień 60.

• indywidualna propozycja zabiegu

• informacja o nowości lub pakiecie

Dzień 90.

• podsumowanie efektów

• aktualizacja planu terapii

• zaproszenie do kolejnego etapu współpracy.

Rezultat:  klientka otrzymuje nie pojedynczy zabieg, ale ciągłą opiekę kosmetologiczną. To właśnie ten model najczęściej stosują gabinety osiągające najwyższą retencję i największy udział klientów powracających.

Złota zasada:

klientka wraca nie dlatego, że pamięta o gabinecie, ale dlatego, że gabinet pamięta o niej.

7 momentów, w których gabinet najczęściej traci 

  1. Brak kolejnej rezerwacji
    Jeżeli klientka wychodzi bez umówionego kolejnego terminu, prawdopodobieństwo powrotu gwałtownie spada.
    Rozwiązanie - zawsze proponuj konkretny termin kolejnej wizyty.
  2. Brak planu terapii
    Klientka nie wie, co dalej.
    Rozwiązanie - przygotuj prostą kartę „Plan dla skóry na najbliższe 3 miesiące”.
  3. Brak kontaktu po zabiegu
    Gabinet znika z życia klientki.
    Rozwiązanie - SMS lub wiadomość 3–5 dni po wizycie.
  4. Brak personalizacji
    Każda klientka słyszy ten sam komunikat.
    Rozwiązanie - zapisuj indywidualne potrzeby, cele i preferencje.
  5. Komunikacja wyłącznie sprzedażowa
    Media społecznościowe pełne są promocji.
    Rozwiązanie - zasada 80/20 – 80 proc. edukacji, 20 proc. sprzedaży.
  6. Brak oferty po wakacjach
    Klientka wraca z urlopu i nie dostaje propozycji dalszej terapii.
    Rozwiązanie - przygotuj pakiet „Powrót do formy po lecie”.
  7. Brak poczucia wyjątkowości
    Klientka nie czuje różnicy między gabinetami.
    Rozwiązanie - amiętaj o szczegółach – imieniu, wcześniejszych problemach skórnych, ważnych wydarzeniach i efektach poprzednich wizyt.
    Statystyka biznesowa: zwiększenie retencji klientów o zaledwie 5 proc. może przełożyć się na wzrost zysków nawet o kilkadziesiąt proc. dzięki większej liczbie wizyt i rekomendacji.

Opracowała Agnieszka Keller

WRÓĆ DO LISTY ARTYKUŁÓW